Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Goldaska
Starszy goldeniarz
Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 286
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Haga
|
Wysłany: Pon 21:22, 12 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Olinka napisał: | Może miał ktoś miał taką sytuację i napisze jak z tego wybrnął... Miałam książki z biblioteki w domu położone na regale ale tak, że ja miałam problemy z wyjęcim ich... któregoś dnia wracam do domu i wszystkie książki z biblioteki znajdują się na dywanie. Wtedy serce na moment mi stanęło. Okazało się, że uszkodzona jest tylko jedna książka z biblioteki uniwersyteckiej nowiutka. Strony zostały wszystkie ale na paru są ślady ząbków Freda i okładka tylnia też nie jest w całości. I aż słabo mi jest jak myślę, że muszę iść do biblioteki oddać książki. Kosztowała 45zł.i nie bardzo mi się uśmiecha żeby całą kwotę oddawać... |
Wprawdzie nie mialam takiej sytuacji,ale moja mama jest bibliotekarka,wiec spytalam jakie masz mozliwosci.Wiec:
-odkupic taka sama ksiazke
-zaproponowac ze w zamian dasz kilka swoich w dobrym stanie i w miare nowych
Jesli chodzi o biblioteki publiczne,to nie maja one w zasadzie mozliwosci wyegzekwowania od Ciebie zwrotu ksiazki,ale na pewno prubuja(upomnienia,grozenie sadem) i zadaja zazwyczaj (uzaleznione to jest od roku wydania i czegos tam jeszcze) 5-krotnosci wartosci ksiazki.Moja mama twierdzi ze najkozystniej jest jednak odkupic ksiazke,wychodzi w sumie najtaniej,ale najpierw warto jest isc ze zniszczona do biblioteki,moze uznaja ze zniszczenia nie sa az takie duze.
Mam nadzieje ze chociaz troche pomoglam
Powodzenia.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Olinka
Ekspert
Dołączył: 08 Sie 2007
Posty: 1680
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 23:12, 12 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Goldaska napisał: |
Wprawdzie nie mialam takiej sytuacji,ale moja mama jest bibliotekarka,wiec spytalam jakie masz mozliwosci.Wiec:
-odkupic taka sama ksiazke
-zaproponowac ze w zamian dasz kilka swoich w dobrym stanie i w miare nowych
Jesli chodzi o biblioteki publiczne,to nie maja one w zasadzie mozliwosci wyegzekwowania od Ciebie zwrotu ksiazki,ale na pewno prubuja(upomnienia,grozenie sadem) i zadaja zazwyczaj (uzaleznione to jest od roku wydania i czegos tam jeszcze) 5-krotnosci wartosci ksiazki.Moja mama twierdzi ze najkozystniej jest jednak odkupic ksiazke,wychodzi w sumie najtaniej,ale najpierw warto jest isc ze zniszczona do biblioteki,moze uznaja ze zniszczenia nie sa az takie duze.
Mam nadzieje ze chociaz troche pomoglam
Powodzenia. |
Oj dziekuje za taką rzetelną odpowiedź
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Goldaska
Starszy goldeniarz
Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 286
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Haga
|
Wysłany: Wto 21:13, 13 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Nie ma za co.Wprawdzie narazilam sie na pewne nieprzyjemnosci pytajac co sie dzieje jek sie ksiazki po prostu nie odda w ogole ,bo moja mama jako bibliotekarka z powolania zbulwersowala sie nieco tym pytaniem,ale wyjasnilam,ze to tylko w celu "wiedzenia"
A swoja droga moze lepiej nastepnym razem zaopatrz sie w "101 dalmatynczykow" czy "o psie ktory jezdzil koleja"
na wypadek gdyby znowu sie pupilkowi samemu nudzilo w domku
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Olinka
Ekspert
Dołączył: 08 Sie 2007
Posty: 1680
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 21:48, 15 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
No książeczkę to na pewno oddam, nawet nie myślę, o tym by nie oddawać. A żeby było ciekawiej nie jest wypożyczona na moje konto... ;/
Musze mu chyba zakupić książkę o psiakach... bo on ostatnio bardzo lubi czytać... teraz zabrał się za słownik j.angielskiego dobrze, że mój osobisty. Okładki już jest pozbawiony- ja nie wiem jak on te książki wyjmuje z regału!!
Nie wiem co mu się stało, upadł na głowe czy co... do tej pory był dość grzeczny, a teraz istna demolka!!!!!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ola i Risa
Starszy goldeniarz
Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 395
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Katowice Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 0:52, 16 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Hmmm... Nie tak dawno była akcja o tym,żeby czytać dzieciom... A Ty, Olinka, co? Zaniedbujesz Freda, nie czytasz mu na dobranoc, to sam chłopak chce sobie radzić, hi hi hi.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Olinka
Ekspert
Dołączył: 08 Sie 2007
Posty: 1680
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 21:43, 16 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
No radzi sobie, aż za dobrze w tym tygodniu dał mi w kość, jak wkładałam klucz w drzwi to mi serce stawało. Chyba na głowe upadł Dziś to była istna demolka
Tak wyglądał jeden pokój ale już posprzątałam kwiatki z podłogi i nie widać zerwanej firanki
[link widoczny dla zalogowanych]
do tego jeszcze wszystkie słowniki na ziemi na szczęście nic im się nie stało, w drugim pokoju stłuczona dońca, pełno foliówek, i zachciało mu się jeść bo chleb był w całym mieszkaniu
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Goldaska
Starszy goldeniarz
Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 286
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Haga
|
Wysłany: Pią 23:09, 16 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
wow,niezle!Pogadaj z nim bo jak tak dalej pujdzie to same fudamenty Ci zostana
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Olinka
Ekspert
Dołączył: 08 Sie 2007
Posty: 1680
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 0:03, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Dziś przeprowadziliśmy rozmowe...zresztą tak jak wczoraj... no ale ta wczorajsza to jak widać nie dała efektów
Ja to tej pedagogiki nie powinnam studiować... bo chyba mi nie idzie wychowywanie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Karolcia
Przyjaciel forum
Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 3301
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 17 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Tychy Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 0:12, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
WOW
A ja myślałam, że mój rozrabia
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Goldaska
Starszy goldeniarz
Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 286
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Haga
|
Wysłany: Sob 10:44, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
My przez jakis czas mielismy fajna metode na zajecie Goldyego na dluzszy czas,przywiazalismy mu metrowej dlugosci sznurkiem pluszaka do kominka,i nie mial najmniejszego zamiaru interesowac sie niczym innym,tak strasznie chcial go odczepic.Metoda zawiodla jak sie okazalo po pewnym czasie ze Goldy jest juz na tyle silny ze zaczyna kominek ze sciany wyciagac.Ale jak masz cos na tyle silnie trzymajacego sie miejsca ze nawet golden nie da rady tego ruszyc to moze sprubuj.Moze akurat sie uda
(na pewno pomoze intensywne zabranianie ruszania danej zeczy )
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
emilka53
Miłośnik goldenów
Dołączył: 15 Sie 2007
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Świecie
|
Wysłany: Sob 14:10, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Yyy... To mój Goldi czysty ANIOŁ w porównaniu do Waszych pociech. Okaz spokoju
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Olinka
Ekspert
Dołączył: 08 Sie 2007
Posty: 1680
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 16:45, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Goldasko, chyba takiego miejsca nie mam I jeszcze jednym problemem jest to, że u nas w domu drzwi w pokojach mamy tzw.harmonijkowe i problem jest z tym, że on z otwieraniem ich nie ma najmniejszego problemu U mnie ma drzwi zawsze otwarte ale od tego pokoju co jest wklejone zdjecie to zamykamy, teraz mama postawiła krzesło no ale sobie poradził
Emilko mój też był grzeczny jeszcze 2 tygodnie temu
Ja chyba wiem przez co to jest Nie ma ostatnio jak się wybiegać i dlatego roznosi mieszkanie. Zawsze na najdłuższy spacer w ciągu dnia wychodzę z nim ok. 16/17 zazwyczaj chodziłam z nim do parku ale teraz o tej godzinie robi sie już ciemno i nie zdecyduje się na wycieczkę do parko-lasu a na osiedlu jak z nim chodzę to nie puszczam go ze smyczy zbytnio...upatrzyłam dwie polanki ale takie troche małe są...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
emilka53
Miłośnik goldenów
Dołączył: 15 Sie 2007
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Świecie
|
Wysłany: Sob 17:30, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Olinko, a ile Twój goldasek ma miesięcy/lat? Mój ma 7,5 miesiąca i jak narazie jest spokój. Ma swoje zabawki i tylko nimi się interesuje
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Olinka
Ekspert
Dołączył: 08 Sie 2007
Posty: 1680
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 20:08, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
emilka53 napisał: | Olinko, a ile Twój goldasek ma miesięcy/lat? Mój ma 7,5 miesiąca i jak narazie jest spokój. Ma swoje zabawki i tylko nimi się interesuje |
Ma 8 miesięcy
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Goldaska
Starszy goldeniarz
Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 286
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Haga
|
Wysłany: Sob 20:43, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Emilko.Wynikaloby z tego ze ze zostalo Ci 0,5 m-ca spokoju
Olinko,mysle ze masz racje ze to z powodu braku ruchu.Ja mam to szczescie,ze nawet jak jest juz ciemno to i tak mam gdzie pujsc,wiec pies jest generalnie codziennie "wybiegany" i puki co nie kombinuje za bardzo.Drzwi to my za bardzo tu tez nie mamy,tylko do lazienki i dwuch sypialni,ale chyba dzieki temu ze duzo lazi po dworze nie prubuje wymyslac nowych rozrywek.Ale musze przyznac ze nieco mnie ta historia zaniepokoila,bo mamy tu mnustwo rzeczy ktorych wolalabym w pysku Goldyego nie zobaczyc
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|