|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ewa&Duffel
Przyjaciel forum
Dołączył: 01 Mar 2008
Posty: 4961
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 21:44, 15 Gru 2008 Temat postu: Duffel-nauka przywoływania na spacerach |
|
|
Matko, jaka jestem zdenerwowana
Poszłam z psem jak zwykle na naszą łąkę, spuściłam ze smyczy...puścił się biegiem, jak zwykle robił, ale za chwilę wracał, albo go wołałam i przychodził.
A teraz...poleciał i słuch po nim zaginął. Biegałam, krzyczałam, wołałam go...nigdzie go nie było! Obeszłam całe łąki i nic Wszyscy z rodziny zaczęli go szukać. W końcu idę i wołam, już zupełnie zrezygnowana (myślałam,że zaraz będę pisać na forum, że zaginął mi pies ) a tu nagle pies wylatuje z krzaków. Brudne łapy, zapewne był w pobliskim kanale. Ale nie o to chodzi...cały czas był w pobliżu, a ja sobie zdzierałam gardło, wołając go.
Ja nie wiem, co źle robię. Tyle ćwiczeń, szkoleń, chodzenia z linką, smaków, pochwał, zabaw... nie mam już siły, to nic nie daje. Znowu będę się bała go spuszczać, tak jak wtedy, gdy mi zwiał daleko i przeleciał przez ulicę
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Ewa&Duffel dnia Wto 22:52, 16 Gru 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
aniada
Rutyniarz
Dołączył: 25 Sty 2008
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon 22:39, 15 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Dobrze,że się znalazł i nic mu się nie stało. Ale rzeczywiście problem jest i to duży, kurcze nie wiem co ci poradzić, ale myślę,że znajdzie się ktoś, kto ci wytłumaczy co zrobić. Myślę,że nie do końca pokazałaś mu kto tu rządzi i nie czuje przed tobą respektu. Jak goldi mnie nie słuchała jak ja wołałam, to jak poszłam do niej to oberwała smyczą(oczywiście nie mocno, ale tak,żeby coś poczuła) i przypomniałam jej nasze zasady i później jej zachowanie się poprawiło.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
bobek
Szkoleniowiec
Dołączył: 16 Kwi 2008
Posty: 652
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Białystok
|
Wysłany: Pon 23:35, 15 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Ja nie wiem, co źle robię. Tyle ćwiczeń, szkoleń, chodzenia z linką, smaków, pochwał, zabaw... nie mam już siły, to nic nie daje. Znowu będę się bała go spuszczać, tak jak wtedy, gdy mi zwiał daleko i przeleciał przez ulicę |
To nic nie znaczy , pies gdy zajęty jest swoimi sprawami uruchamia zmysł węchu i nic nie słyszy , chyba, że masz doskonale utrwalone przywołanie .
Nie trać nadziei i wyciągaj wnioski To nauka dla ciebie i tyle .Choć człowiek jest zdenerwowany to mija i pomyśleć warto co zrobić następnym razem.Nie warto przestać go puszczać, a warto powrócić do linki , może potrzebne mu następne pół roku .Bo mam nadzieję, że tyle uczyłaś go przywołań .Krzyczałaś to był spokojny , wiedział że jesteś blisko . Znam takie uczucie zdenerwowania , każdy pewnie zna
Cytat: | Jak goldi mnie nie słuchała jak ja wołałam, to jak poszłam do niej to oberwała smyczą(oczywiście nie mocno, ale tak,żeby coś poczuła) i przypomniałam jej nasze zasady i później jej zachowanie się poprawiło. |
To nie jest dobry pomysł , choć mocniejszy ton czasem jest wskazany ,Warto "złapać " psa na gorącym uczynku i tylko w takim wypadku dogadać się .Po fakcie to już za późno na umysł psa .
Sumując nie same nagradzanie a trening dominacyjny jest również potrzebny . Bez użycia siły a z konsekwencją wyznaczonych zadań wobec psa .
To tyle . to po prostu pies i to jaki kochany .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
kesse
Przyjaciel forum
Dołączył: 07 Sty 2008
Posty: 11852
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 10 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: dolny śląsk Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 23:35, 15 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Lila masz prawo byc zrezygnowana bo widac bylo duzo pisalas jak cwiczycie... niestety tutaj smrodek szamba pewnei przewazyl... mysle ze dobrze go szkolisz jednak nie jest opanowany na 100% a tu takie szambo to najwieksza pokusa...
Nie denerwuj sie, cwicz dalej a na pewno nei przestawaj mowiac "to nic nie daje", pomysl cala Twoja praca mialaby pojsc na marne???
ps pamietajcie nie szukajcie goldena daleko, kiedy ja juz ryczalam ze n awakacjach zginal mi pies, moze ktos juz go zabral do auta itp.. obcy teren pies sie nie odnajdzie... tymczasem ona sie bawila sie z dziecmi 100 metrow od nas na polu namiotowym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ewa&Duffel
Przyjaciel forum
Dołączył: 01 Mar 2008
Posty: 4961
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 23:49, 15 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Chwilowo się załamałam, ale pomyślałam sobie, że to chyba znak dla mnie, że jeszcze muszę pracować...No więc tak:
1. Nie będę z nim chodzić na łąkę wieczorem. To odludne miejsce, bardzo ciemne, i szczerze myślę, że jak by się to zdarzyło w dzień, to bym go szybciej znalazła...Na wieczorne spacery będzie chodzić gdzie indziej.
2. Jutro kupuję linkę ...30 m (?) musi być długa, ta którą mamy ma 10 m, i niestety zazwyczaj jest zdecydowanie za krótka, musiałabym biec przy psie, żeby na nią nadepnąć, gdy nie reaguje na przywołanie.
3. Kupuję sznur i będzie to zabawka tylko na dwór, jako nagroda będzie przeciąganie się, coś innego niż smaczki.
Macie dla mnie jeszcze jakieś rady?
PS Wiecie, jedno mnie tylko smuci i denerwuje...bo ja wkładam tyle pracy w szkolenie psa, a on się mnie nie słucha, a znajome psy (jego koledzy) nic nie były uczone, a wystarczy, że właściciel gwizdnie, a pies jest przy nim
Kiedyś w wakacje na polanie spotkałam właśnie labka z chłopcem, może 9-letnim. Pies zajmował się sobą, biegał blisko, a chłopiec sobą. Duffla w życiu bym nie wypuściła na spacer z dzieckiem, na smyczy chyba by je przewrócił, a spuszczony zwiał, bo przywoływanie przez dzieci ma w głębokim poważaniu.
No ale to tylko taka dygresja.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
bobek
Szkoleniowiec
Dołączył: 16 Kwi 2008
Posty: 652
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Białystok
|
Wysłany: Wto 1:29, 16 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | PS Wiecie, jedno mnie tylko smuci i denerwuje...bo ja wkładam tyle pracy w szkolenie psa, a on się mnie nie słucha, a znajome psy (jego koledzy) nic nie były uczone, a wystarczy, że właściciel gwizdnie, a pies jest przy nim |
Nie martw się zawsze są efekty choć czasem czeka się na nie długo,Duffel to jeszcze młody pies .Nawet nie zauważysz kiedy się to zmieni .Po prostu nie myśl o tym a pracuj , pracuj , pracuj.
Poza tym nie ma takich samych psów, zdarzają się takie które są "grzeczne" od urodzenia .
Wszystko co wymyśliłaś jest ok. Praca na lince to zawołanie i nie czekasz aż przyjdzie tylko przyprowadzasz go za pomocą linki do siebie bez nagrody .Gdy zrobi to sam dostaje część posiłku i tak wielokrotnie + ulubione zabawy . Jeśli przepracujesz tak zimę efekty będą .No i nie zapominaj o okresie dorastania który jest trudny .
Moja dodatkowa rada Przenieś na spacery wszystko to co jest ważne dla twojego psa .Pomyśl co tym jest .Jedzenie , zabawa itd .
Bądź cierpliwa i pracuj .W ten sposób uzależniaj go od siebie .Wówczas osiągniesz sukces gdy twój pies poza tobą świata nie będzie widział
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
indiana
Starszy goldeniarz
Dołączył: 21 Cze 2008
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Cz-wa Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 8:19, 16 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
aniada napisał: | Myślę,że nie do końca pokazałaś mu kto tu rządzi i nie czuje przed tobą respektu. Jak goldi mnie nie słuchała jak ja wołałam, to jak poszłam do niej to oberwała smyczą(oczywiście nie mocno, ale tak,żeby coś poczuła) i przypomniałam jej nasze zasady i później jej zachowanie się poprawiło. |
A jak to "niezbyt mocne" oberwanie smyczą okaże się dla Duffla za słabe, to co doradzisz? Przyłożyć mu "trochę mocniej"?!
Tam gdzie kończy się wiedza, zaczyna się przemoc.
Pomyśl o tym. I nie dawaj więcej takich rad.
Lila napisał: | Chwilowo się załamałam, ale pomyślałam sobie, że to chyba znak dla mnie, że jeszcze muszę pracować... (...) |
Lila, dobre wnioski wyciągnęłaś.
W szkoleniu każdego psa, zwłaszcza młodego, zdarzają się "dołki szkoleniowe". Najważniejsze to nie poddawać się lecz spokojnie, konsekwentnie pracować dalej.
Powiem Ci tak: im inteligentniejszy pies, tym jest "trudniej".
Pies inteligentny uczy się szybko, ale też wyłowi wszystkie nasze słabostki, błędy, niedopatrzenia, niekonsekwencje. I będzie starał się wykorzystać je wg własnego uznania. W tym sensie jest "trudniej".
Przy psie inteligentnym musimy więcej się wysilić, abyśmy to my byli dla niego super atrakcją, aby z własnej woli zechciał uznać nasze przywództwo. Cała reszta... jest prosta.
Zobaczysz, jak już się "dotrzecie", będzie wspaniale.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Daraka83
Ekspert
Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1267
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Oborniki Wlkp Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 9:33, 16 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
JA może nie posiadam wielkiego doświadczenia i wiedzy szkoleniowej to powiem jak ja to robiłem, tyle że szkoliłem Daisy jak miała 3-4 miesiące. Jak wiecie na przeciko domu mam lasek z łąkami, zawsze tam chodzimy i spuszczam sunie, czasami mi uciekała jak coś np ciekawego zobaczyła lub wywąchała, zawsze albo uzywałem donosngo głosu wyzywając ja i wołając "wróć" to na nią działa - choć szczerze !!! ... nie zawsze
Ale w większości sytuacji jak uciekła, natychmiast po przywoływaniu nawet czasem dłuzszym wracała i natychmiast mówiłem "źle - kara, tak nie wolno" i zaraz na smycz i do domu.
Może powiecie że za póxno i pies zrozumiał że źle i kara że wrócił - ale nie mnie się udało..
Zrozumiała po dłuższym czasie że to kara że uciekła i koniec spaceru i wolności.
Teraz jak szaleje i oddala się - powiem tylko zaraz bedzie kara i wracamy do domu - od razu jakby jej siężarówka zapalała i zaczyna do niej docierać co mówie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
kesse
Przyjaciel forum
Dołączył: 07 Sty 2008
Posty: 11852
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 10 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: dolny śląsk Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 10:52, 16 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
No tak Darku dziwne , rzeczwiscie karałes ją za powrót... takze nie wiem co powiedziec...
kiedy moj maz chcial porzadnie warknąć gdy pies wrocil (ale nie po minucie od przywolania ale po 10ciu) zabronilam mu tego...
u nas pies jest chwalony za kazde przyjscie... za kazde zjawienie sie obok nas nawet gdy jej nie przywolujemy... nie mowie ze elegancko wraca, bo nie zawsze , ale jest dobrze.
Ostatnio wyrwała za kotem z naszych polnych drog w kierunku (na szczescie nie ruchliwej) ulicy, mowie do meza no to juz koniec... ale stanełam i ostrym glosem zawolałam Keeeesssieeeeeeeeeee. Patrze obrót i sprint w nasza strone...
Bardzo czesto chowamy sie na spacerach co duzo daje bo od pewnego czasu zauwazylismy ze jak sie oddala to zerka na nas, sprawdza czy jestesmy.
Co do "bicia" mysle ze Aniada nie miala nic złego na mysli, moj pies czasem dostaje klapsa w tyłek... i krzywda mu sie nie dzieje..
Ostatnio kess jeszcze ubzdura sobie cos i usilnie nas zaczepia, skacze.. staje naprzeciw niej i po prostu bardzo podniesionym głosem ochrzanie ją a ona nagle siada (dodam ze przed tym jest baardzo rozbrykana nie da sie jej opanowac), siada al ejeszcze szczeknie n amnie , wiec dalej dostaje pouczenie bardzo podniesionym glosem. Aż siedzi cicho i patrzy na mnie .. co dalej... pozniej np idzie sie polozyc a ja chwale "dobry pies"
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Daraka83
Ekspert
Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1267
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Oborniki Wlkp Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 11:08, 16 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Widocznie mój pies zrozumiał o co mi chodzi a nie myslał o zasadzie ze to koniecznie powrót jest zły i kara. Wiedziała i się nauczyła że uciekanie pan nie chwali sobie!!!
Dla nas ważne że sunia zrozumiała co było złe - ona często jest tak cwana ze zanim uda mi się ją wyzwać za coś to ona juz uszy skuli, lub się kładzie- bo sama wie że coś zbroiła
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ewa&Duffel
Przyjaciel forum
Dołączył: 01 Mar 2008
Posty: 4961
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 23:04, 16 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Dziękuję za wszystkie wpisy, rady i pocieszenia
Zmieniłam temat wątku-będę tu pisać na temat mojej pracy z psem w celu nauczenia go przywoływania. Mam nadzieję, że będę mogła liczyć na wasze komentarze.
Relacja z dnia pierwszego 16 grudnia 2008
Po szkole pojechałam do sklepu zoologicznego i kupiłam taki sznur-ósemkę, który będzie zabawką tylko na spacery. Chciałam też kupić tą dłuższą linkę, ale nigdzie nie było więc jutro pojadę tam, gdzie wiem, że na pewno jest (trochę daleko tam mam, no ale trudno).
Byłam z psem tylko na jednym spacerze, wieczornym, gdyż późno wróciłam do domu. Rano i w ciągu dnia Duffel wychodził z dziadkiem, który jednak zawsze ma go na smyczy. Na wieczorny spacer wzięłam starą linkę i mnóstwo pysznych smaków. Chodziliśmy sobie naszą uliczką, najpierw na smyczy, a potem przypięłam linkę i go spuściłam. Bardzo często go wołałam, i zazwyczaj przybiegał sam, nie musiałam posiłkować się linką. Oczywiście gdy tylko przybiegł, moja wielka radość, pochwała, smaczek i mizianko. Trochę poćwiczyliśmy komendy-waruj, zostań, stój, do nogi. Potem dałam mu trochę "wolnego" i bawił się patykami (gryzł). Później musiałam chwycić za linkę, bo już widziałam, że szykuje się do biegu. Jednak po zawołaniu ładnie przyszedł. Poszliśmy jeszcze na pola, po drodze ćwiczyliśmy równanie. Na polach zawsze jest mniej skupiony, bo jest tam więcej rozproszeń, ale i tak byłam zadowolona z jego zachowania. Więc jak na pierwszy dzień pozytywnie. Jutro zaczynamy pracę z długą linką i zabawką.
Mam nadzieję, że się za bardzo nie rozpisałam, i ktoś to jednak przeczyta
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
bobek
Szkoleniowiec
Dołączył: 16 Kwi 2008
Posty: 652
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Białystok
|
Wysłany: Śro 0:01, 17 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | JA może nie posiadam wielkiego doświadczenia i wiedzy szkoleniowej to powiem jak ja to robiłem, tyle że szkoliłem Daisy jak miała 3-4 miesiące. |
Wówczas jest dużo łatwiej trudność się zaczynają gdy pies dorasta ok 7,8,9miesięcy czasem rok .
Doświadczenie to pojęcie względne warto je zdobywać i zdobywać tak jak czytać i czytać Szkolenia nie kończy się po kilku miesiącach to proces długotrwały ok dwóch lat
Cytat: | Jak wiecie na przeciko domu mam lasek z łąkami, zawsze tam chodzimy i spuszczam sunie, czasami mi uciekała jak coś np ciekawego zobaczyła lub wywąchała, zawsze albo uzywałem donosngo głosu wyzywając ja i wołając "wróć" to na nią działa - choć szczerze !!! ... nie zawsze |
Pisałam już to wielokrotnie nie można być trochę w ciąży. Skoro nie zawsze działało oznacza to że wiele pracy przed tobą
Cytat: | Ale w większości sytuacji jak uciekła, natychmiast po przywoływaniu nawet czasem dłuzszym wracała i natychmiast mówiłem "źle - kara, tak nie wolno" i zaraz na smycz i do domu. |
To co piszesz to twoje myślenie o postępowaniu psa warto byś wiedział co naprawdę myśli pies Najnowsza książka" Drugi koniec smyczy "pomoże ci w tym .Dowiesz się jak bardzo różni się myślenie ludzi od myślenia psów Jak bardzo różnią się potrzeby i ich odbiór.Niestety to co piszesz jest dużym kłopotem twojego psa Ten kłopot sprawiasz ty.Czasem ręce mi opadają jak czytam co piszecie , nie dlatego że macie mało wiedzy a ja się mądrzę ale dlatego że mam wrażenie iż wiele już wyjaśniłam Okazuje się że jednak nie Bardzo smuci mnie z jaką łatwością opisujecie odbiór wrażeń psa. Jest to zdecydowanie fałszywe odczytywanie psich zachowań bardzo krzywdzące wasze kochane psiaki
Proszę cie zacznij czytać i spojrzyj na swoje ukochane zwierzę inaczej by ułatwić mu codzienność
Cytat: | Może powiecie że za póxno i pies zrozumiał że źle i kara że wrócił - ale nie mnie się udało..
Zrozumiała po dłuższym czasie że to kara że uciekła i koniec spaceru i wolności.
Teraz jak szaleje i oddala się - powiem tylko zaraz bedzie kara i wracamy do domu - od razu jakby jej siężarówka zapalała i zaczyna do niej docierać co mówie Wink |
Pies nic nie zrozumiał , nie czuje się winny , ma natomiast kompletny zawrót głowy i kłopot bo chce i usiłuje ci tyle przekazać a ty nie umiesz tego dostrzec
Pies nie myśli perspektywicznie , nie planuje , nie analizuje , nic nie robi złośliwie , nie ma poczucia winy , nie obraża się .Bo jest psem a nie człowiekiem .Wszystko co robi jest wynikiem tu i teraz ,Kojarzy nasze dźwięki / słowa , komendy/ dobrze jeśli je odpowiednio nagradzamy źle jeśli nie potrafimy tego zrobić .Jego zachowanie , to nie jest docieranie co mówisz a odbiór twojego tonu który jest nie przyjemny i oznacza pana o kłopotliwym zapachu stresu .Dlatego wygląda jak by zrozumiał ale to nasz odbiór Pies czuje się źle
Czy ktoś czyta co piszę , bo naprawdę tracę wiarę
Cytat: | Widocznie mój pies zrozumiał o co mi chodzi a nie myslał o zasadzie ze to koniecznie powrót jest zły i kara. Wiedziała i się nauczyła że uciekanie pan nie chwali sobie!!!
Dla nas ważne że sunia zrozumiała co było złe - ona często jest tak cwana ze zanim uda mi się ją wyzwać za coś to ona juz uszy skuli, lub się kładzie- bo sama wie że coś zbroiła |
Jeśli czytam takie kwiatki to ręce opadają .Proszę nie odbierajcie tego co piszę jako złego ducha a jako krzyk rozpaczy i wołanie o zrozumienie waszych zwierząt. Tym bardziej. że macie takie możliwości wystarczy trochę wysiłku i czytania .To czy chcecie zależy od was .Zróbcie sobie i waszemu psu prezent Odkryjcie co myśli wasz pies .Kupcie książkę i czytajcie .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Karolcia
Przyjaciel forum
Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 3301
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 17 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Tychy Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 0:42, 17 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
bobek napisał: |
Czy ktoś czyta co piszę , bo naprawdę tracę wiarę
|
Ja! Ja czytam!
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Karolcia dnia Śro 0:44, 17 Gru 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
daaga
Goldeniarz
Dołączył: 29 Lip 2008
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Zabrze Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 1:30, 17 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Karolcia napisał: | bobek napisał: |
Czy ktoś czyta co piszę , bo naprawdę tracę wiarę
|
Ja! Ja czytam! |
no i ja też
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
indiana
Starszy goldeniarz
Dołączył: 21 Cze 2008
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Cz-wa Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 2:21, 17 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
bobek napisał: | (...) Jeśli czytam takie kwiatki to ręce opadają .Proszę nie odbierajcie tego co piszę jako złego ducha a jako krzyk rozpaczy i wołanie o zrozumienie waszych zwierząt. Tym bardziej. że macie takie możliwości wystarczy trochę wysiłku i czytania. |
Nie bardzo wiem, co powiedzieć. Twoje przygnębienie podzielam, niestety, dość często.
Pamiętam, jak kiedyś powiedziałaś, że to nie Tobie powinno bardziej zależeć na naprawie/wyjaśnieniu czegoś, niż samej osobie zainteresowanej.
Podzielam to zdanie i pozdrawiam Cię serdecznie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|